zdjecie1 zdjecie3 zdjecie5 zdjecie6 zdjecie7 zdjecie8 zdjecie9

Żłóbek

Płaczący Jezus i anioły nad stajenką

Nieco dowcipny żłóbek w wielkopolskich Woźnikach

Trudno się dziwić, że najładniejsze żłóbki można podziwiać w klasztorach franciszkańskich. Wszak założyciel zakonu, Święty Franciszek zbudował w 1223 roku w Greccio pierwszy w historii Kościoła żłóbek. W święto Trzech Króli w każdym żłóbku przybywa gości – zjawiają się Mędrcy ze Wschodu.
Przyzwyczailiśmy się, że największy w Polsce żłóbek przygotowują franciszkanie w swoim kościele przy placu Bernardyńskim w Poznaniu. Tymczasem kilkadziesiąt kilometrów od Poznania w Woźnikach można zobaczyć równie imponujący.
To prawda, nie jest tak duży, nie jest tak monumentalny. Powiedziałbym, że jest może nieco dowcipny. Jezusek otoczony neonową aureolką fika nóżkami, ale czasami popłakuje. Anioły nad nim „fruwają” i rozpościerają skrzydła niczym ptaki do lotu. Żłóbek w Woźnikach jest bardzo rozświetlony, pogodny. Powie ktoś, że kiczowaty, ale to piękny kicz zamierzony, który nawiązuje do tradycji sztuki ludowej. I niech sobie mówią krytycy sztuki, co chcą, lubię żłóbkowy kicz. Budzi we mnie wspomnienia dzieciństwa, wprowadza w baśniową aurę Bożego Narodzenia. A tłumy podążające do żłóbka u franciszkanów czy to w Woźnikach, czy w Poznaniu świadczą o tym, że ludzie potrzebują spotkania z bożonarodzeniową szopką.
Odwiedziny w Woźnikach mają dodatkowy atut. Wiążą się ze spacerem po franciszkańskich ścieżkach wokół klasztoru.
Woźniki były ośrodkiem kultu św. Franciszka już w XIV wieku. W 1660 roku na miejscu starej kapliczki poświęconej Biedaczynie z Asyżu Kazimierz Rogaliński, dziedzic Woźnik, wybudował kościół i klasztor z muru pruskiego i osadził przy nim reformatów. W 1706 roku cały zespół spłonął. Odbudowa rozpoczęła się w 1710 roku według planów architekta Jana Catenazziego. Wnętrze świątyni wykonali snycerze zakonni Tomasz Mielnarski i Adam Sikorski. Klasztor szczycił się pokaźną biblioteką, która w okresie międzywojennym częściowo trafiła do Biblioteki PTPN jako dar rodziny Mielżyńskich. Po kasacie klasztoru w 1836 roku kościół i klasztor stał się własnością rodziny Mielżyńskich, którzy budynek klasztorny rozebrali, zostawiając tylko fragment wschodniego skrzydła. Podziemia świątyni zamienili na grobowiec rodzinny. W okresie międzywojennym obiekt popadł w ruinę. W 1936 roku kościół został uznany za ruinę.
Rozsypujący się zabytek postanowiono ratować w ostatniej ćwierci XX wieku. W 1978 roku Kuria Metropolitalna w Poznaniu przekazała kościół i klasztor woźnicki franciszkanom z Prowincji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Obecnie odbudowany klasztor służy jako dom rekolekcyjny.
Z Poznania najlepiej dojechać do Woźnik samochodem. W Stęszewie należy skręcić w kierunku Grodziska Wielkopolskiego. W Kotowie skręcić w prawo i po przejechaniu około 4 kilometrów pojawią się na horyzoncie wieże.

S. Drajewski, [w:] Podróże gratka, s. 8.
Jest to dodatek do Głosu Wielkopolskiego,
sobota-niedziela, 5-6 stycznia 2008 r.